Skala depresji Becka – test na depresję

Sprawdź czy masz depresję w darmowym teście online po polsku

Skala depresji Becka z języka angielskiego Beck Depression Inventory, BDI to skala / test autorstwa Aarona Becka. Test ten służy rozpoznawaniu objawów depresji.

Na czym polega ten test na depresję online?

To zbiór 21 pytań i czterech odpowiedzi do wyboru. Pytania dotyczą przede wszystkim Twojego aktualnego nastroju, podejścia do życia, motywacji do działania, rozdrażnienia, czy sposobu myślenia o przyszłości. By jednak wynik był miarodajny konieczne są Twoje szczere odpowiedzi.

Po uzupełnieniu odpowiedzi na wszystkie pytania ukaże się odpowiedź z ilością uzyskanych punktów

Zamieść swój wynik w komentarzu :)

Rozwiąż test Becka online

1. Jakie jest twoje samopoczucie?

 
 
 
 

2. Czy zastanawiasz się nad tym co przyniesie nowy dzień oraz jaka będzie Twoja przyszłość?

 
 
 
 

3. Czy uważasz, że zaniedbujesz różne sprawy oraz zadania, które powinieneś/powinnaś wykonać?

 
 
 
 

4. Czy lubisz to co robisz lub czym się zajmujesz?

 
 
 
 

5. Czy czujesz się jakbyś był/a coś komuś winna/a i czy odczuwasz z tego powodu wyrzuty sumienia?

 
 
 
 

6. Czy uważasz, że zasługujesz na karę?

 
 
 
 

7. Czy jesteś z siebie zadowolony/a?

 
 
 
 

8. Czy czujesz się gorszy/a od innych?

 
 
 
 

9. Czy myślisz o samobójstwie?

 
 
 
 

10. Czy zdarza Ci się płakać częściej niż zwykle?

 
 
 
 

11. Czy jesteś bardziej rozdrażniony/a i nerwowy/a niż kiedyś?

 
 
 
 

12. Czy zmieniło się coś w Twoim zainteresowaniu innymi ludźmi?

 
 
 
 

13. Czy miewasz większe problemy niż wcześniej z podejmowaniem różnych decyzji?

 
 
 
 

14. Czy uważasz, że wyglądasz gorzej niż wcześniej? Mniej atrakcyjnie dla innych?

 
 
 
 

15. Czy masz większe trudności niż kiedyś z wykonywaniem różnych prac i zadań?

 
 
 
 

16. Czy miewasz problemy ze snem i zasypianiem?

 
 
 
 

17. Czy męczysz się bardziej niż zwykle?

 
 
 
 

18. Czy Twój apetyt się pogorszył?

 
 
 
 

19. Czy w ostatnim czasie schudłeś/łaś?

 
 
 
 

20. Czy martwisz się swoim stanem zdrowia bardziej niż zwykle?

 
 
 
 

21. Czy Twoje zainteresowanie seksem i seksualnością zmieniło się w ostatnim czasie?

 
 
 
 

Czym jest depresja?

Z depresją nie ma żartów. Może zaatakować każdego z nas w najmniej spodziewanym momencie. Grunt jednak, by dobrze i (przede wszystkim!) jak najszybciej zdiagnozować. Bo depresja ma niestety różne oblicza. Często nie wiedząc, że z nią się borykamy myślimy, że jesteśmy zwyczajnie przemęczeni. Bo do jej głównych objawów należy między innymi: brak energii, apetytu, ciągłe przemęczenie, smutek, czy rozdrażnienie. Oczywiście każdy z nas ma prawo mieć tak zwany ,,gorszy dzień”. Jednak jeśli ten utrzymuje się dłużej, niż kilka tygodni, to konieczna jest konsultacja ze specjalistą.

[Głosów:9    Średnia:4.6/5]

Wioletta Kot

Cześć! Na początku chciałabym powiedzieć kilka słów na swój temat. Mam na imię Wiola i pochodzę z Poznania, natomiast obecnie mieszkam w Krakowie gdzie ukończyłam dietetykę na wydziale lekarskim na Uniwersytecie Jagiellońskim. Moją pasją jest dietetyka, psychologia, kosmetologia i ogólnie temat zdrowia – właśnie dlatego postanowiłam poprowadzić bloga, w którym będę dzielić się z Wami moją wiedzą! Dietetyką zaczęłam interesować się jeszcze jako nastolatka – dzięki zmianie stylu życia zrzuciłam 30 kg! A aktywność fizyczna szybko stała się moją pasją ;) Jak tylko pogoda sprzyja to uwielbiam biegać po parku, ćwiczę także regularnie na siłowni – to znacznie poprawia moje samopoczucie!

Może Ci się również spodoba

164 komentarze

  1. Julia pisze:

    37/63 -jakoś przeżyje :/

  2. Kinia pisze:

    55/63 i tak nic z tym nie zrobie.. :)

  3. Monika pisze:

    11 :( jestem młoda… bardzo młoda :/

    • XYZ pisze:

      błagam cie laska, skoro jesteś młoda to po co robisz test becka online. Skoro sie tym przejmujesz to lepiej przestań bo może sie tak stac, że z czasem jak bedziesz sobie wmawiala dopiero będzie gorzej…
      pozdrawiam

  4. Agata pisze:

    20 – jeszcze dobrze czy juz źle – nie iwem

  5. sarr pisze:

    15/63 … szkoda tylko że niektóre pytania są nieprecyzyjne, albo ukierunkowane tylko na tą “negatywną” stronę.

    • Eleanor Rigby pisze:

      Jak na przykład ze snem, można spać mniej, lub jak ja móc spać cały czas, ale tak jest skonstruowany każdy test becka online..

  6. piotr pisze:

    29/63 a już nie mam siły nawet płakać.
    Zawalam studia, a tak chciałem na nie iść, poznać innych ludzi, nie takich którzy mnie olewają ale takich którzy przynajmniej chcą się uczyć i to pokazują. A tutaj niespodzianka – owszem spotkałem większość introwertyków, ale znowu jest też paru “ekstra” którzy niczym się nie różnią od tych przed którymi chciałem uciec, no może poza tym że w miarę dobrze gospodarują swoim czasem.

    /Dzisiaj jeden ekstrawertyk cisnął mi na zajęciach i po nich i w trakcie pytania się go: “Czy idzie na wykład?” odpowiedział:
    że “Nie, bo mnie kolega wzywa. Kolega alkohol”, Drugi zaś odpowiedział: “Pogięło Cię? Na godzinę nie opłaca się iść, kolega alkohol wzywa”.

    Ekstrawertycy mający gdzieś jak się czuję. Nieee nie, nie mający gdzieś jak się czuję, mający ostro gdzieś na moją żelazną psychę, jeżdżący po niej jak bezmózgi katujące stare BMW.

    komentarz lekko ocenzurowałem przez publikacją – Firia :)

  7. Julka pisze:

    57/63 :)
    Jakbym nie wiedziała, no cóż, i tak nic z tym nie zrobię :)

  8. Monika pisze:

    44/63 :) żadna nowość

  9. Gooding pisze:

    22 punkty
    12–26 punktów – może to być tzw. epizod depresyjny o łagodnym nasileniu.

  10. ziolo pisze:

    5/63 ide zajarac blanta

    • ja pisze:

      bez blanta mam 1 ;) ale to wynika juz z wieku i uprawiania sportu. jedyna, rzecz ktora teraz moze mnie zajmowac to szczescie mojego dziecka. troche w zyciu doswiadczylem i uodpornilem sie – ide do przodu jak przecinak. w zyciu wazne jest robic to, co sprawia nam przyjemnosc, a nie innym. w zyciu nie ma sensu przejmowac sie tym, na co nie mamy wplywu

  11. good_morning pisze:

    23/63 a myślałem że będzie gorzej

  12. WuWu pisze:

    12 niby mało, ale kilka lat temu leczyłam się na depresję u psychiatry i psychologa, dlatego od kilku dni zaczęłam odczuwać symptomy, które wtedy przeżywałam i dlatego tutaj trafiłam… oby faktycznie tylko przejściowo :)

  13. DrarkLonleyCute pisze:

    49 ..mam prawie 16 lat i tak nic z tym nie zrobię :)) własna matka mnie pewnie wyśmieje

    • Close Space pisze:

      Spróbuj, walcz. Ja jako nastolatka nie leczyłam depresji, aż do pierwszej próby samobójczej.. potem wsadzili mnie do psychiatryka, a że byłam “świeżą osiemnastką” to trafiłam na oddział dla dorosłych. Dramat- po takim pobycie wróciłam z fobią społeczną i już nie mogłam normalnie chodzić do szkoły. Potem się jakoś uporałam, ale z obsuwką jeśli chodzi o maturę, studia. Ale do czego piję -> jeśli cię ma własna matka wyśmiać, to idź do szkolnego psychologa. Nie żartuję! Poszukaj pomocy całkiem z zewnątrz, bo póki jesteś młoda, masz większe szanse na to, że ktoś się tym zainteresuje i ci pomoże, nawet nie będąc z twojej rodziny. I matka może się dowie- nawet jeśli cię wyśmieje, nie będziesz już z tym sama. Dobrze jest mieć osobę kompetentną, która udzieli wsparcia. Korzystaj z tego, że jesteś jeszcze młoda (to brzmi strasznie gdy mówimy o takich problemach, ale prawdziwie). Pamiętaj: pod żadnym pozorem nie możesz zostać z tym całkiem sama. I nie wystarczy tu koleżanka, potrzeba konsultacji u specjalisty.. Nie dawaj się zjeść tej paskudzie.

    • Nikko pisze:

      rozumiem cię tak serio w 100%

    • Odp pisze:

      Znam to . Mam 16 lat i taki sam wynik

  14. tak pisze:

    44, trochę nieprecyzyjne pytania, uważam że jest gorzej niz pokazuje

  15. wwa pisze:

    30/63 można by było rozszerzyć listę niektórych odp. Mógłbym odjąć lub dołożyć z 5 pkt-ów. Gdyby lekarz się tym sugerował już by mi psychotropy zapisał. Generalnie lipa

  16. NieWiemNieZnamSie pisze:

    27

  17. apostata pisze:

    cholera 11

  18. Milka pisze:

    20 pkt. hmm… ale niektóre pytania rzeczywiście mało precyzyjne.

  19. basik pisze:

    u mnie 44

  20. Adam pisze:

    17 i myślę że może tak być coś od kilku dni ze mną się dzieję

  21. Wera pisze:

    3 i jest dobrze

  22. AAA pisze:

    12 ale tkwię w ciągłym lekkim niepokoju i rozstroju żołądka

  23. TakaJednaOsoba pisze:

    51, ale staram się walczyć ze wszystkich sił. Leczę się, o 4 pkt lepiej już… :////

  24. Karolina pisze:

    29 punktów – stan umiarkowany wg tego testu, ja od kilku lat przeżywam to samo, więc ja na to mówię, stan ciężki, ale stabilny…

  25. Paulina pisze:

    41 boję się, mam dość…

  26. Kicak88 pisze:

    33…nie tak źle , ale to rodzinne

  27. S.I pisze:

    Ukończyłeś/łaś test o nazwie Skala depresji Becka.
    Twój wynik w teście to 53 punktów na 63 maksymalnych.

  28. Close Space pisze:

    38; najgorsze czasy i tak chyba mam za sobą. :-)

  29. Monika pisze:

    23…nawet dobrze po tym jak kolejny chlopak mnie zostawił. Ale i tak myślę że moje życie nie ma juz sensu bez niego mimo ze mam dopiero 22 lata. Śmierć mojej mamy spowodowala chyba to że bardzo ciężko przeżywam odejścia innych osob z mojego życia.

    • Jakub pisze:

      Ciebie przynajmniej miał kto rzucić szczęściaro. Mi wychodzi 47 i muszę cierpieć w samotności. Nawet nie wiem jak to jest nie być samotnym.

      • Mizantrop pisze:

        „Ciebie przynajmniej miał kto rzucić” – a weź się wypchaj! Myślisz, że porzucenie jest lepsze od samotności, w której tak naprawdę nie wiesz, co tracisz? Ktoś daje ci nadzieję, aby zaraz wszystko spieprzyć! Lepiej być całe życie samemu bez doświadczania krótkotrwałej iluzji. Ludzie nie są zdolni do miłości. To zawszeni egoiści. Lepiej dowiedzieć się tego z obserwacji niż z doświadczenia. Wiem, co mówię.

  30. Gość pisze:

    Tylko 34 to nieźle bo idę się dzisiaj wieszać

  31. W. pisze:

    Znowu ja. 13 lat. Wyszło mi 29 punktów.

  32. GBM pisze:

    16 pkt. Jak na chorego na raka, z którego się nie da wyleczyć, to chyba nieźle :-)

  33. Boris pisze:

    Twój wynik w teście to 37 punktów na 63 maksymalnych. To za mało czy za dużo??? Sam nie wiem,ale… :(

  34. alex pisze:

    29 punktów, o 24 punkty mniej niż 1,5 roku temu po próbie samobójczej. Mam 16 lat, dostałem leki, chodzę na terapie. Bardzo mi to pomaga, nawroty są, ale o mniejszym nasileniu.

  35. Salme Dien pisze:

    20, ale test jest strasznie ogólny.
    Brak pytania o pracę – co z tego, że nie jestem zadowolony z tego co robię, gdzie pytanie o to, ile miesięcy w ostatnim roku przepracowałem? Tak, łatwo tracę pracę, bo mam zerowe kwalifikacje do czegokolwiek oprócz “słuchawki”, a jaka to jest gówniana robota wie każdy, kto dzwonił na/do kogo dzwoniono z jakiejkolwiek infolinii.
    No i od ponad 2 miesięcy regularnie ćwiczę, waga mi się zatrzymała prawie miesiąc temu, tłuszcz spada, mięśnie się rysują coraz lepiej (żadnych preparatów, mam dość masy żeby było w czym rzeźbić).

  36. Małgoś pisze:

    12 punktów po pół roku wizyt u psychologa
    jest bdb

  37. AW pisze:

    12–26 punktów – może to być tzw. epizod depresyjny o łagodnym nasileniu.

  38. Sylwia pisze:

    Mam 11 lat i wyszło Mi 26 nie najgorzej ale nadal zle…
    Mam problemy z prawdziwym światem i przechodzę do niego tylko wtedy kiedy muszę… Jest ze Mną zle.

  39. bator pisze:

    Zgadza sie w 100% bardzo fajny test na depresje

  40. BM pisze:

    43 jeszcze daję radę

  41. Ewa pisze:

    36. Czuję, że jestem do niczego, do niczego się nie nadaję, nic w życiu nie osiągnę. Do tego mój stan zdrowia się pogarsza – w przyszłości czeka mnie pewnie wózek, więc i punktów w teście może przybędzie. Beznadziejna ze mnie matka, żona i gospodyni. Fatalnie wyglądam. Powinnam schudnąć 25 kg, to może wózek mnie ominie, ale nie potrafię. Jak żyć?

  42. Gosia pisze:

    18 .. blisko

  43. Oliwia pisze:

    37 a mam tylko 13 lat… I tak jest lepiej niż na innych stronach. I tak nic z tym nie zrobie bo komu nie powiem ma mnie za ofiare losu :)

  44. elfik pisze:

    32 od jutra zaczynam leczenie. Boje sie bardzo.

    • Danny pisze:

      Nie bój się leczenia. To akurat fajna sprawa. Problem tkwi tu tylko w znalezieniu dobrego lekarza – takiego który Cię nie będzie obrażał, wyśmiewał. Raz (!) byłem u lekarza, jak miałem na to kasę, ale z moim szczęściem mogłem się spodziewać, że trafię na wredną babę. Moja “pani doktor” ubliżała mi jako człowiekowi i jako facetowi. Feminazi może jakaś…
      Po prostu uważaj przy wyborze lekarza i nie wahaj się zmienić doktorka, jeśli poprzedni okaże się dupkiem. A test na depresję bardzo fajny!

  45. K. pisze:

    18… myslalam, ze gorzej wyjdzie. Nie chce mi sie pracowac, nie chce mi sie ogarniac mnie samej, domu… Same stresujace sytuacje i nic mi sie nie chce od paru miesiecy. Jesienna depresja czy zaczatek powazniejszej sprawy?

    • Danny pisze:

      Oby jakaś chandra. Spróbuj czekolady i spotkań z ludźmi, w których towarzystwie czujesz się swobodnie. Czasami tak może być, że Ci się nic nie chce, wszystko denerwuje… Jeśli jednak ciągnie Ci się to dłuższy czas, wizyta u lekarza w ogóle Ci nie zaszkodzi. Po to w końcu jest specjalistą. Życzę powodzenia!

  46. Danny pisze:

    Dajcie spokój.. Wg tych testów depresję to ja miałem już w wieku dwunastu lat. Dwa lata temu byłem u psychiatry i dopiero badania, prawdziwe lekarskie badania mogą to potwierdzić, a pytania na tamtych testach są takie, że za głowę ludzie się mogą łapać, bo są aż tak głupie. No, cóż… Nic tak naprawdę nie jest nieważne.
    Choruję na depresję, nie mam wsparcia i pieniędzy na leczenie. Na NFz można czekać na wizytę parę miesięcy albo i lat. Usuńcie ten komentarz, jak się Wam nie podoba. Chcę się tylko “wykrzyczeć”, bo dosłownie zostałem zupełnie sam że wszystkim. Nie widzę żadnej nadziei na to legendarne “lepsz jutro”. Jutro u jest zdecydowanie za daleko. Chciałbym już się nigdy nie obudzić…

  47. Qehsm pisze:

    Mam 13 lat 74/80

  48. Zuzanna pisze:

    52 mogło być gorzej

  49. Damian pisze:

    28… Tylko ze mi się wydaję ze to nie depresja tylko moja dusza jest chora.Szukajcie mocy u Boga , psychotropy wam nie pomogą wręcz przeciwnie (psychoza).

  50. maggie pisze:

    mam doła, od kilkunastu miesięcy, nie chce mi się zyć

  51. Tomasz pisze:

    Myślę ,ze z depresją trzeba walczyć cały czas. Już wczesniej się leczylem ale co z tego jak i tak mam symptomy depresji. Zacząłem teraz jeszcze raz chodzic do psychologa , może on coś poradzi
    pkt 29 na 63, co jakiś czas robię test becka

  52. Mloda pisze:

    33. Umiarkowana depresja. Zdiagnozowana juz kilka miesiecy temu. Tylko psychoterapia. Choc objawy sa dotkliwe. Mysle nad wizyta u psychiatry i podjecia leczenia farmakologicznego.

  53. adekar pisze:

    Wynik 47/63 – depresja umiarkowana. Na innej stronie internetowej wynik 44, co zakwalifikowano jako “ciężka depresja”.

  54. Mlody pisze:

    38\63 mam 17 to znaczy zaraz 18 i nic mi sie nie chce jeszcze rok temu chcialem chodzic na praktyki a dzis chce zostac w domu i nigdzie nie wychodzic ale do lekaza itak nie pujde bo rodzica nie powiem o tym tescie

  55. jaka_inna22 pisze:

    27–49 punktów
    Jestem do niczego. Nie mam miejsca na Ziemi. Ludzie mnie wkurzają, nie dogaduje się z nimi w żadnej pracy.. Ja nie wiem po co istnieje. Nawet rodziny nie założę, bo przeraża mnie małżeństwo i dzieci. Chciałabym się najpierw na sobie skupić, ale nie potrafię. Jakbym była osobą obok, i patrzała na siebie i zastanawiała się “dlaczego ta dziewczyna nic ze sobą nie robi, przecież jest tyle możliwości”.. Spędzam dnie na kanapie jak jakaś kaleka, nieumalowana.. A jestem zdrowa i ładna. Ech… Co ze mną jest… Nienawidzę tej osoby, którą codziennie widzę w lustrze.

  56. Buddysta pisze:

    6 teraz buddysta kiedyś depresant

  57. K. pisze:

    Test Becka jest nieprecyzyjny ponieważ zamiast bezsenności może być nadmierna senność, ja mogę spać nawet 12 godzin, a i tak potem jestem zmęczona i nie mam siły.
    Wolę spać niż nie-spać, przynajmniej przesypiam część beznadziejnego życia.
    Wyszło mi tylko 35 punktów, ale czuję się bardzo źle już długo, ponad półtora roku, nie mogę się pozbierać po utracie.
    Muszę iść w końcu do pracy, a tak bardzo się boję.
    Nie chcę mi się żyć.

  58. Avi pisze:

    23/63. Nie ma tragedii ^^

  59. Anonim pisze:

    Serio narzekacie na 20,30 pkt… Mam 15 lat, od kilku lat choruje na depresje, myślicie, że ktoś chce mi pomóc… W tym teście miałam 53/63… Szczerze, mam ten wynik gdzieś po co mi to nawet wiedzieć. Chyba wiecie nak się czujecie, czy chcecie sięzabjć, czy po prostu jesteście rozdrażnieni. Zastanówcie się, bo panikowanie z 20 pkt. to naprawde przesada, w dzisiejszym świecie bardzo dużo osób choruje na depresje, a skoro nic sobie jeszcze nie zrobiliście, a wyszła wam ciężka depresja… Weźcie się w garść i żyjcie chwilą, życie jest jedno nie marnujecie go sobie przez jakiś negawtywny wynik.

  60. Black.Angell pisze:

    28/63
    Nie wiem, co mam z tym niby zrobić. Rodzina mnie wyśmieje, w szkole zadzwonią po rodziców…Najlepiej będzie to zostawić i dać dobrą minę, do złej gry :)

  61. Pamaba pisze:

    50-myslalam ze bedzie gorzej. Niektóre warianty odpowiedzi były beznadziejne, kto by sie martwił o swoje zdrowie skoro ma sie myśli samobójcze? Modlę sie o smierć każdego dnia :) tak samo jesli chodzi o sen, po co komu kiedy ktoś sie budzi? To nie wyznacznik depresji. Ja sie w nocy budzę średnio co 1,5h z winy podświadomości, ze względu na sny w ktorych jestem ja sama, palę sie w nich, topie, jestem zjadana przez zwierzęta itp ale zaraz zasypiam z uśmiechem na ustach, to chore i nieuleczalne. Jesli ktoś nie ma ochoty życ to po co kogos zmuszać przez wizyty u psychologa? Podejście do zycia sie nie zmienia… PS. Zawsze byłam aspołeczna i życie mnie nie cieszyło, a od 4 lat sie to pogłębia. Jeżeli chcecie zapobiegać to udajcie sie do lekarza kiedy zauważycie pierwsze objawy. Tymczasem ja zakładam maskę na twarz i trwam. Miłego zycia.

  62. greg pisze:

    37, ale nie widze pomocy z zadnej strony, totalny brak snu, nie umiem zasnac, jeslinie zapale trawy. Nie chce tego palic ale inaczej nie dam rady zasnac :(

  63. Paulina pisze:

    28 … dzis, po zarzyciu lekarstw i uplywie 4 miesiecy od rozpoczecia terapii… chyba nie jest zle :)

  64. Jacenty96 pisze:

    Ukończyłeś/łaś test o nazwie Skala depresji Becka.
    Twój wynik w teście to 21 punktów na 63 maksymalnych.

    12–26 punktów – może to być tzw. epizod depresyjny o łagodnym nasileniu.

  65. #Kundelkova pisze:

    55/63

    Mam depresję :( i tak niepowiem rodzicom bo będą gadali abym nie swirowala… Moge powiedzieć tylko psu i swince morskiej… :'(

  66. Nikola pisze:

    Mam 13 lat i 31pkt…

  67. Florc pisze:

    Próbuję wyobrazić sobie sytuację, która mogłaby poprawić mój nastrój… choć na chwilę…

  68. Marta pisze:

    mam 29lat i 84 …. ale i tak dzis otrzymałam skierowanie do psychologa

  69. K.... pisze:

    “Tylko” 25, ale czuję się teraz gorzej niż na 25. Niektóre pytania mają mocno niedoprecyzowane odpowiedzi, np.pytanie o jakość snu…a jeśli śpię więcej, a nie mniej i mam problemy z obudzeniem się i wstaniem z łóżka, a potem cały dzień chodzę i tak zmęczona i senna…to znaczy, że wszystko jest ok, tak? ;)
    Od kilku dni mam ciągłą chandrę, wszystko mi się nie udaje, każdy mnie wyśmiewa, żałuję poprzednich decyzji i mam dość robienia dobrej miny do złej gry…ciągle płaczę, często z banalnych powodów, każdy mnie wyśmiewa, nie mogę zmusić się do robienia niczego konkretnego, chociaż wiem, że mam masę pracy, jestem do niczego, przeceniłam swoje możliwości i żałuję tego, nie widzę już żadnego wyjścia z sytuacji, a ludzie zaczynają zauważać, że coś ze mną złego się dzieje, chociaż nikomu przed napisaniem tego komentarza na nic się nie skarżyłam… Szczerze mówiąc, nie wiem, co mi jest, ale mam nadzieję, że to tylko chandra i samo za jakiś czas przejdzie-bo jak nie, to…chyba mam to na własne życzenie :(

  70. mowiacinaczej pisze:

    38…16 lat…super :/

  71. Człowiek pisze:

    51
    I tak nic z tym nie zrobię. Jak komuś powiem to uznają mnie za wariatkę…

  72. majkkk pisze:

    5 punktów, aż głupio :) Pozdrawiam.

  73. Wiki pisze:

    Mam 12 lat i 28 p. Kiedyś miałam 53 p
    Poprawiło się trochę bo, byłam u psychologa ale to tylko parę razy (3-6). W szkole bylam u naszej pani psycholog teraz rozmawiam z nią na wyrywki , choć odczuwam że za dużo to się nie polepszyło a nawet mam więcej problemów niż kiedyś

  74. Olll pisze:

    32/63…mam 13 lat ╭∩╮(︶︿︶)╭∩╮

  75. Nieszczęśliwa pisze:

    46. :-(

  76. JULKA pisze:

    34- w innych testach było dużo gorzej ale i tak czuje się źle i płacze choć nic się nie dzieje chyba

  77. XD pisze:

    Mam 13 lat i 52 punkty ale i tak nie wierze że mam depraesje

  78. Maja pisze:

    27.. mam 14 lat. Nie umiem o tym nikomu powiedzieć, próbuję dawać znaki, ale czuję, że gdy ktoś zauważy to się wścieknie. Duszę to w sobie już od dawna, bo boję się odrzucenia i wyśmiania. Nie wiem jak oznajmić, że chciałabym udać się do psychologa, a widzę coraz większe zmiany w sobie.

  79. zwykły ktoś pisze:

    Tia 37 :(: heh fajnie by było nie miec zrujnowanego zycia przed osiemnastką :(:

  80. Anonim pisze:

    29 pkt. Nie jest tak źle, ale wynik mi się ciągle zmienia, więc nigdy nic nie wiadomo, ale muszę sama sobię radzić. Sama się boję iść, a mama to olała. Trochę chore, że jedynymi osobami które mnie rozumieją jest mój chłopak, przyjaciółka z stanami depresyjnymi i przyjaciółka nieuleczalnie chora. Reszta się odwróciła.

  81. Sacura pisze:

    18, chyba źle nie jest c:

  82. Marek pisze:

    23/63 nie jest zle, choc czuje sie fatalnie po utracie kobiety… i to z mojej winy…

  83. Benuś pisze:

    28 czyli miałem rację, mam depresję, no niestety

  84. Śpiący pisze:

    7/63 pewnie przemęczenie szkołą i Ach! Te hormony!

  85. Dust in the wind... pisze:

    43, po czterech latach terapii, lekach… to chyba jest lepiej…?

  86. Zen pisze:

    2 pkt. Test zrobiony po 2letnim leczeniu citalem. Dzisiaj jest super, cudownie jestem szczęśliwa, owszem czasami mam gorszy dzien, ale potrafię sobie poradzić.

  87. Marii pisze:

    31/ to juz tyle trwa, ze nie poprawie nic, sama z tym zostalam

  88. Ewa pisze:

    36 – raz się leczyłam, nie jestem pewna czy do końca. Podjęłam decyzję szybkiego zakończenia terapii u psychologa. Moja psycholog ufała mi i chyba poczuła, że mam się już dobrze. Ja też czułam, że będzie tylko lepiej. Nie dostałam psychotropow, jakieś tabletki poprawiające nastrój ale bez substancji chemicznych – czy jakos tak. 3 miesiące było okej, ale cały kolejny rok był raczej nie ciekawy. Raz humor lepszy, raz totalna klapa. Znacznie częściej było źle niż dobrze, zastanawiam się czy w ogóle było dobrze. Nie chcę obciążać mojego chłopaka wszystkimi problemami. Dogadujemy się coraz gorzej i myślę że to przeze mnie. Chciałabym z kimś porozmawiać, ale rozmowy na żywo a tym bardziej ze znajomymi mnie nie przekonują. Kolejnym faktem jest to, że prawdopodobnie jestem aseksualna. To jeden z moich ostatnich największych problemów – przez ostatnio mam na myśli prawie dwa lata. Rzadko zdarza się taki przypadek, ale czuję że to prawda. Jakim cudem mam chłopaka? Jesteśmy że sobą juz 2,5 roku, ciężko jest nam to wszystko pogodzić i boimy się końca, który najprawdopodobniej za niedługo nastąpi. Mój chłopak to jak na razie akceptuje, ale wiem doskonale, że całe życie tak nie wytrzyma. Stąd moja pewność rozstania.To wszystko to tylko głupie zwierzenia, ale może chociaż napisanie tego tutaj jakoś mi pomoże. Wszystko jest chyba trochę nieskładne i mało można z tego wynieść.

  89. Klaudia pisze:

    57 ;) Jakbym nie wiedziała XD Najśmieszniejsze jest to, że gdybym powiedziała to komukolwiek to zostałabym wyśmiana :D Super :)

  90. A.s pisze:

    34. Mniej niz spodziewane 63 i wiecej niz upragniane 10;-)

  91. Jest ok. pisze:

    8- a lek rodzinny rodzinny nie chce zając się moim zrowiem fizycznym bo uparcie twierdzi że napewno mam depresję bo kiedyś miałam ciężkie przeżycia.
    Mówię że ja mam się dobrze za to moje ciało coraz gorzej- lek. ma to swoje, że to musi być depresja i napewno jest ukryta. Mam dotąd chodzić po psychiatrach aż któryś tą deprsje wynajdzie.
    Chore to i raczej napewno nie ja.

  92. Maddox pisze:

    18 no cóż jak zawsze przed listopadem u osoby ze skłonnością do depresji. Bardzo dobre testy na depresje

  93. Ela pisze:

    Ja tez tak mam. Nie mogę na siebie patrzeć. Nienawidzę swojego życia. To straszne ze tak mówię. Mam kochane dzieci. Uwielbiam je ale czuje się jak w klatce. Nie lubię swojego męża. Nie lubię seksu. Ciągle czuje się nieszczęśliwa. Nie wiem gdzie szukać pomocy

  94. Mateusz pisze:

    8, mogło być gorzej

  95. Maria Wasilewska pisze:

    Mam depresje , już dość długo po częsci przez męża i moje choroby silne bóle , kolan kości i osłabienie przez niedoczynność tarczycy …. nie mogę schudnąć 10 kg. Nie mam wsparcia ani od dzieci już dorosłych znikąd ..)))))

  96. Nina pisze:

    34
    Ja… Jestem w szoku. Fakt ostatnio, w sumie je jestem w stanie określić od jak dawna czuje się zupełnie inaczej.
    Ludzie wokół mnie drażnią mnie jak nigdy dotąd, nie mam ochoty wstawać z łóżka. Strach przed ludźmi w szkole sprawia ze coraz częściej nie ma mnie w szkole a ja sama ciągle chodzę z workami pod oczami. Ciągle chodzę zmęczona a normalne czynności sprawiają ze chce mi się płakać.

    To tylko głupi test, nie powinnam się nim przejmować. Czasem lubię robić takie testy na depresje mając nadzieję że wszystko ze mną dobrze.

  97. Daglezja pisze:

    44/63 blisko do głębokiej depresji .. Są momenty że bardzo blisko. Taka sinusoida o zmiennych wychyleniach.

  98. Natalia pisze:

    50/63 Coz nie zebym nie wiedziala tego ze mam depresje od 4 lat a mam 17. Od 1,5 roku sie to bardzo nasililo przez co zawalilam szkole i powtarzam rok. Rodzice ? Pff przeciez mi przejdzie, gdzie tam ze mna do psychologa pojsc… Nieudana proba samobojcza, o ktorej mama wiedziala, ale ze tak powiem olala sprawe… Przeciez to nic takiego :) Ludzie nie chca widziec cudzego nieszczescia, wiec udaja, ze nie widza i zyja swoim zyciem. Kiedys albo mi sie polepszy, albo sie zabije, ale tym razem skutecznie. Ciekawe co przyniesie przyszlosc hmm…

  99. Taniekochana pisze:

    52 punkty
    Heh jak bym nie wiedziała że mam depresje. Tak bardzo chciałabym mieć normalne życie. Mam dopiero 13 lat. A nie daje sobie rady ze wszystkim w szczególności z przeklinaniem w tym czasie. Po prostu to wszystko mnie przerasta. Pomocy od rodziny nie dostanę bo to wszystko przez nich.

  100. Monika pisze:

    mam 11 lat a mam 16 punktów : ( może to być tzw. epizod depresyjny o łagodnym nasileniu. :'( :'( :'(

  101. Blindlove pisze:

    Szczerze mówiąc 34 to nie jest taki zły wynik ,myślałem że bd gorzej

  102. senevi pisze:

    34….

    Mam wrażenie, że całe moje życie to jedno wielkie nieporozumienie. Przez to, że nie chciało mi się wstawać z łóżka i iść do szkoły zawaliłam klasę maturalną; od tamtej pory (jakieś 2-3 lata) praktycznie w ogóle nie ruszam się z domu, dosłownie nie robię nic. Nie uczę się do poprawkowej matematyki, chyba, że akurat jestem na korepetycjach, na które przychodzę z wielkim bólem, nie sprzątam, prawie nie wychodzę z psem, od wielkiego dzwonu spotykam się ze znajomymi, których jakimś cudem utrzymuję przy sobie. Ledwo dociera do mnie to, co mówią inni ludzie, ciężko mi się skupić, ciężko mi myśleć. Gubię się i czasem nie wiem jak dojść w dane miejsce, w mieście, w którym mieszkam od ok. 13 lat – nie ma mowy o zapamiętywaniu dłuższych tras, chyba, że pokonam je sześć razy. Jedyna aktywność, która nie jest okupiona bólem i frustracją to picie kawy i przeglądanie internetu, choćby dla samego przeglądania, bo przez to, że wypaliły mi się wszystkie zainteresowania (rysowanie, czytanie książek, gry komputerowe, zwierzęta itp.), już nawet nie wiem co czytać i oglądać. Nienawidzę siebie, za swoje słabości, za to kim jestem i jaka się staję. Wolałabym być innym człowiekiem. Znaleźć się w nowej skórze. Nie obchodzi mnie jutro, czy zdam maturę, czy nie, nie obchodzi mnie nawet tu i teraz. Niech się dzieje co chce, moje życie i tak jest g%wno warte, na dobrą sprawę to i tak gorzej już nie może być.

  103. thomas henry pisze:

    27 … hmm !? ????

  104. Aśka pisze:

    24, ale już od dłuższego czasu czuję się źle, nic mi się nie chce, jestem przemęczona, wiecznie boli mnie głowa. Narazie sobie z tym radzę, potrafię się jeszcze zmusić i nakłonić do zrobienia różnych rzeczy, ale czasem brakuje mi już sił… Wszystko jest takie do dupy, że już sama nie wiem, czy te wszystkie wydarzenia z mojego życia wpłynęły na ten mój stan, czy mój stan na to co się dzieje. Ale chyba to pierwsze, dużo stresu, rozczarowań, obowiązków i niezrozumienia i chorych wymagań ze strony mojego męża wobec mnie. Nie pracuje, wychowuje dzieci, ale odpoczynku też potrzebuję i chwili wytchnienia.

  105. Wiktoria pisze:

    Wynik 35. Mam lat 16 :)

  106. anonimmmmmmmmmm pisze:

    Wynik 35. Mam lat 16 :) bylam posmiewiskiem w szkole, nikogo nie mialam i bylam wyzywana i moja mama tez. to bylo moje dziecinstwo

  107. Lena pisze:

    49, standard, całe życie na krawędzi

  108. Magda pisze:

    26/63 super, myślałam, że jest ze mną gorzej

  109. Ja ciekawa pisze:

    62

  110. jadwiga pisze:

    27 to niby epizod depresyjny.
    Dwa lata temu miałam przez 8 miesięcy ciężką depresję. Wyszłam z tego i byłam bardzo szczęśliwa. Niestety od kwietnia jest nawrót, tylko bym spała, nie mam apetytu, nic mi się nie chce. Mam leki , ale póki co nie widzę poprawy nastroju. To jest straszna choroba. Na razie udaję przed bliskimi, nie wiem jak długo.

  111. KK pisze:

    38 pkt
    martwię się o Siebie coraz częściej, spędzam większość dnia w łóżku, nie jem bo nie siły ani chęci zrobić coś do jedzenia i wole być głodny niż zrobić obiad, wszystko mnie drażni i szybko tracę zaufanie, czuje że ludzie mnie okłamują na każdym kroku, do tego drżą mi ręce i zrobiły mi się plamki na skórze (nie wiem czy są spowodowane stresem – ale całkiem możliwe bo takie info znalazłem na internecie)

  112. Marta pisze:

    44. Nie wiem czy to źle czy dobrze. Ani najniższe ani najwyższe. Całe moje życie to jedna wielka porażka i samotność od urodzenia. Nie mam skali porównawczej jak to może być inaczej i co człowiek wtedy czuje. I tak nikt się mną nigdy nie interesuje i nie obchodzi nikogo co czuję, co myślę, jaka jestem, co lubię, jakie mam potrzeby. W zasadzie nawet rodzina traktuje mnie jak powietrze co jest, a może go nie być. Miałam kiedyś pasje, ciężką pracą doszłam na górę, osiągałam sukcesy- to było jedyne co w życiu miałam. Los mi odebrał nawet to, a ja nie potrafię się po tym pozbierać i zacząć od nowa. Już mi brak sił i nadziei na cokolwiek. Takie uczucie nie pojawia się nagle, to dojrzewało we mnie latami, ale wypierałam i uciekałam w muzyke, gdy jeszcze miałam głos. Teraz nie mam już nic, żadnej wartości. Dałam sobie ostatnią szansę. Pierwszego stycznia złożyłam sobie postanowienie, że jeśli nic się nie zmieni do końca roku, to ja w końcu coś zmienię. Chciałam jechać na misję i nadać jakąś wartość swojemu bezużytecznemu życiu – oddać je potrzebującym. Ale teraz, kiedy już bliżej podjęcia decyzji niż dalej nie czuję już motywacji. Niewiele potrafię już dać. Są lepsze osoby, szczęśliwsze. Chciałam znów wyprzeć cierpienie i skupić się na szczęściu innych, ale już czuję że brak mi na to sił. Zostało już tylko ulżyć w końcu sobie i tym, którzy wplątali się w moje życie.
    Nie wiem po co to piszę. Pewnie dlatego, że nie mam nikogo z kim mogę rozmawiać szczerze i otwarcie. Ciągle muszę udawać, że nic się nie dzieje. Ludzie to ignoranci, jakby biegaczowi olimpijskiemu amputować dwie nogi i chwalić się mu swoimi sukcesami pytając “Ty też jesteś szczęśliwy, nie? Super!” i nie czekając na odpowiedź odwrócić się plecami. Także nauczyłam się już udawać do perfekcji. Prawie perfekcji, bo jestem już tak zamknięta i zablokowana na ludzi, że raczej uciekam niż się angażuję w rozmowy. Nawet na scenie nie potrafię już grać. Tam, gdzie nie jestem sobą, nie odpowiadam za siebie tylko gram kogoś obcego nie potrafię się przemóc i okazać jakiejkolwiek emocji. Stałam się bezduszna. I nie mam ani jednej osoby, z którą mogłabym się tym podzielić. Przynajmniej jest internet.

  113. Nieznajoma pisze:

    Twój wynik w teście na depresję to 47 punktów na 63 maksymalnych.. heh

  114. Nieznajoma pisze:

    Twój wynik w teście to 49 punktów na 63 maksymalnych. heh

  115. Tomek pisze:

    Chyba nie jest tak źle 27p

  116. Nieważny Ktoś pisze:

    47/63… Cóż… I tak idę do terapeuty w piątek, więc oby pomogło, heh… Oby…

  117. Radek pisze:

    19 pkt. Nie wiem co myśleć .

  118. Dendryt pisze:

    54 :( Tyle napisze bo więcej mi sie nie chce

  119. kasiek pisze:

    29/63 coś mnie dopada w wieku 36 lat

  120. Znudzona Życiem pisze:

    51 punktów. Mogło być gorzej chociaż jak na 14 letnią dziewczynę to dużo ale nie ma się co dziwić w dzisiejszych czasach nastolatkowie coraz bardziej popadają w depresje. Nie powiedzą przecież rodzicom, bo oni najzwyczajniej powiedzą; ”Inni mają gorzej”. A potem się dziwią, że ich dzieci popadają w nałogi, a nawet się zabijają ;)

  121. ant11gon33 pisze:

    45 punktów i mam ochotę z całego serca się wyżalić. Jestem dzieckiem, mam ledwo 15 lat. Nie obchodzi mnie kompletnie nic, wszystko zlewam, nie jestem w stanie pomagać mamie w domu kiedy tego potrzebuje, ledwo daję radę sobie z życiem. Od dawna wszystko czego pragnę najbardziej to śmierć, ale popełnienie samobójstwa nie wchodzi w grę ponieważ za bardzo kocham swoją rodzinę, i wiem że oni kochają mnie. Nie mogłabym wyrządzić im takiej krzywdy. Ale przechodząc do sedna. Chodziłam do psychologów, potem zostałam skierowana na leczenie psychiatryczne, pierwszy psychiatra – terminy terminy terminy, wizyta. Dostałam leki, przeciwlękowe i depresyjne (Asentre dokładnie). Brałam je przez około pół-trochę ponad pół roku. Następną wizyt miałam u innego psychiatry. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że nie czuję się lepiej, i pogarsza mi się coraz bardziej tak jak wcześniej. (Przechodzimy do najlepszej części opowiadania.) Moja mama delikatnie zasugerowała lekarzowi że jeśli te leki nie działają mogłaby przepisać mi coś mocniejszego o ile tak to można nazwać. A okazało się że jak te leki nie działają to nie ma sensu brać kolejnych i tyle. Podczas gdy moja mama szukała kolejnego psychiatry, choćby prywatnego dołowałam się coraz bardziej. Zerwałam większość znajomości w szkole i wymyśliłam sobie nowych przyjaciół. (Bardzo polecam jak ktoś jest w podobnej sytuacji, pomagają bardziej niż wszyscy lekarze przez których przeszłam) No i tak się wlokę przez życie bo następny termin może za miesiąc, dwa, trzy. Czuję że zaczynam wariować już od tego wszystkiego.

    Pozdrawiam cieplutko wszystkich i życzę milszych doświadczeń z psychiatrami :l

  122. miro pisze:

    34.Może to zabrzmi dziwnie ale od kiedy mam depresje to zacząłem mieć ironiczne i sarkastyczne poczucie humoru.A w pracy o dziwo mam już że tak powiem wyje…ane na szefa i innych współpracowników. Wiek 30 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *