Jak namówić bliską osobę na terapię?

Treść zamieszczona przez

Happy young marriage starting new life after therapy session

Happy young marriage starting new life after therapy session

Jedną z najtrudniejszych sytuacji dla każdego człowieka jest ta, w której czuje się on bezradny wobec cierpienia swoich bliskich. Z całego serca chciałby im pomóc, jednak nic nie może zrobić. Szczególnie trudno jest mu wtedy, gdy wie, że rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, jednak bliska osoba nie chce jej wyciągnąć. Dzieje się tak w przypadku, kiedy osoba chora nie chce skorzystać z psychoterapii, która jest dla niej jedynym ratunkiem. Czy bliscy mogą coś w tej sytuacji zrobić?

 

Naturalnym odruchem rodziny i przyjaciół jest dbanie o chorego, nawet wbrew jego woli. Niestety, w przypadku terapii nie do końca jest to możliwe. Z doświadczenia psychoterapeutów wynika, że osoby, które zgłosiły się po pomoc na prośbę swoich bliskich bądź wprost dla nich bardzo szybko rezygnują. Psychoterapia bez motywacji klienta jest bowiem bezowocna. Dlatego proszenie osoby cierpiącej, aby poszła na terapię dla nas, jeśli nie chce tego zrobić dla siebie, nie ma większego sensu. Oczywiście zdarza się, że pod wpływem rozmowy z terapeutą klient odkrywa w sobie chęć skorzystania z pomocy i zaczyna się angażować. Oznacza to jednak, że od początku istniała w nim pewna motywacja, a prośba rodziny bądź partnera była tylko motorem do działania. Co możemy zrobić, kiedy uważamy, że nasz bliski potrzebuje terapii?

Przede wszystkim, powinniśmy zadać sobie pytanie, dlaczego tak bardzo nam zależy, aby zgłosił się do psychoterapeuty. Być może nie jest on wcale chory, a nami kierują czysto egoistyczne pobudki. Często żony, które chcą zmienić swoich mężów, wysyłają ich do psychologa z dokładną instrukcją zawierającą co i jak powinien z nimi zrobić i do jakiego rodzaju zmiany doprowadzić. W takich przypadkach priorytetem z pewnością nie jest dobro klienta. Dlatego ważne jest, aby mieć świadomość, czy nasz bliski faktycznie potrzebuje terapii, czy też to my chcemy coś dla siebie ugrać.

Zupełnie inaczej mają się sprawy, kiedy widzimy, że bliska nam osoba faktycznie cierpi i bez psychoterapeuty nie poradzi sobie z własnym życiem. Mowa tutaj o uzależnieniach, depresji lub innych chorobach psychicznych, kiedy terapia warunkuje normalne funkcjonowanie. Niestety, także w tych przypadkach to chory musi podjąć decyzję o leczeniu. Psychologowie wychodzą z założenia, że każdy dorosły człowiek musi wziąć odpowiedzialność za swoje życie i dotyczy to także decyzji o jego ratowaniu. Oczywiście, kiedy zachodzi zagrożenie życia, dopuszczalna jest przymusowa hospitalizacja, jednak dalsze leczenie zależy od wyboru pacjenta. Na przymusową terapię mogą zostać wysłane wyłącznie osoby niepełnoletnie, na polecenie swoich rodziców, bądź osoby pełnoletnie z nakazu sądu. W innych przypadkach nie ma możliwości zapisania kogoś na terapię poprzez osobę trzecią.

Jedyne co może zrobić otoczenie, to zachęcanie do terapii poprzez przedstawianie jej zalet, zasadności, korzyści. Warto poszukać kontaktu z osobami, które mają za sobą tego rodzaju doświadczenie i odbierają je pozytywnie. Można poszukać informacji o takich osobach, ich historii i przedstawić je choremu. Czasem dobrym rozwiązaniem jest zaproponowanie, aby chory wybrał się na konsultację w celach niezobowiązującego eksperymentu, jednak nie należy przy tym prosić go, aby zrobił to dla nas. Ważne, aby była to jego dobrowolna decyzja. Należy być bardzo ostrożnym, aby zbytnim naciskiem nie zmęczyć bądź nie zirytować chorego, gdyż może to skutkować jego całkowitym zamknięciem się na temat terapii. Dobrze jest, kiedy bliscy osoby cierpiącej mają świadomość, jak trudne może być dla niektórych podjęcie decyzji o terapii. Wymaga to przede wszystkim przyznania przed samym sobą, że ma się pewien problem, przełamania swojego wstydu, lęku i innych wewnętrznych oporów. W końcu nie jest rzeczą naturalną zwierzanie się obcej osobie ze swoich trudności, obnażanie przed nią swoich słabości, a przede wszystkim zaufanie, że może nam pomóc. Jeśli osoby otaczające chorego będą o tym pamiętać, łatwiej będzie im uzbroić się w cierpliwość, dać mu czas, zrozumieć, że musi dojrzeć do podjęcia terapii.

Najważniejszą rzeczą jest tutaj umiejętność uszanowania autonomii i odrębności bliskiej nam osoby, nawet jeśli nie zgadzamy się z jej wyborami.

Autorem artykułu jest Izabela Kielczyk
Dyrektor Pracowni Psychoterapii w Warszawie, psycholog biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *